najnowszy
najlepsze
losuj

Newsletter
Abonuj RSS

bracia Kaczyńscy
Kazimierz Marcinkiewicz
Jan Maria Rokita
Leszek Balcerowicz
Antoni Macierewicz
Artur Zawisza
Renata Beger

elektorat
polski katolicyzm
człowiek prosty
prawdziwy Polak
kompromitacja
patologia
manipulacja
mentalność kanara

raport wsi
nocna zmiana
stan wojenny
seks afera
lustracja
dyplomacja
gospodarka
prowokacja

Archiwum

2007
Luty
Styczeń
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2005
Grudzień
Listopad
Październik


IVRP to kraj, w którym żyje jeden obywatel i jego brat, a rządzi kierownik PGR!
Panie prezesie ja jednak proszę aby pan nie mówił w imieniu wszystkich, a już bezwarunkowo nie w imieniu wszystkich Polaków. Być może kilku wszechpolaków, ale na pewno żaden Polak nie oczekiwał tego rządu, ba większość Polaków nawet w najczarniejszych snach nie wyśniła dna, którego sięgnęła IVRP i pan osobiście. Większość Polaków czeka na koniec tego rządu zanim powstanie i proszę nie psuć świątecznej atmosfery Golgotą pustych słów i judaszowych deklaracji, będzie musiał łaskawca przepraszać jak ojciec "derektor", a sam pan wiesz najlepiej jak srogi to wymiar kary dla ciebie....przemówić ludzkim głosem.  

Bez przesady z tą uczciwością w okresie wielkiego postu, każdy ma cos na sumieniu, żeby od razu tak pana leppera szykanować za małe przestępstwa. Kto jest bez winy niech sobie rządzi, a kto z winą niech rzuci kamień w oko liberała, a będzie mu odpuszczone. Mamy czas refleksji, żalu za niegodne uczynki i mocne postanowienie poprawy, mimo że nie jestem osobą wierzącą nie chciałbym zakłócać wielkopostnej atmosfery szanując i doceniając to rzadkie zjawisko, kiedy wierni pychę zamieniają na pokutę. Obowiązkiem każdego katolika w okresie wielkanocnym jest spowiedź i ja również chciałbym dokonać czegoś w rodzaju publicznej spowiedzi, żalu za grzechy, które mam nadzieję odpokutować bijąc się w piersi i prosząc bliźnich o wybaczenie. Wbrew powszechnie panującej i do znudzenia powielanej opinii na temat mojej skromnej osoby, nie jest politykiem żadnego ugrupowania, moje pochodzenie narodowe jest rdzennie polskie do 3 pokoleń (dalej nie sprawdzałem), dziadek nie był w Wehrmachcie, był na przymusowych robotach w Niemczech, potem w obozie pracy, nie jestem Michnikiem i Urbanem, nie jestem Tomaszem Lisem, ani Paradowską, czyli mówiąc krótko nie popełniłem żadnego z grzechów głównych, których  IVRP nie wybacza. W mojej rodzinie było tylko dwóch członków PZPR, jednym był mój ojciec sekretarz POP w 40 osobowym zakładziku, drugim ojciec ojca szeregowy członek partii. Wiem, że grzech ojca i dziadka w PZPR jest ciężki, dlatego nawet nie próbuję unikać pokuty, być może złagodzi wymiar kary fakt, że ojciec nigdy nie otrzymał talonu na malucha, ani przydziału na mieszkanie, a moja mama katoliczka z krwi i kości równoważyła politycznie dom rodzinny pełniąc funkcję przewodniczącej NSZZ Solidarność w zakładzie, który zatrudniał 500 osób. Upolitycznienie mojego rodzinnego gniazda wywołało we mnie naturalny mechanizm obronny, który działał na zasadzie awersji do wszelkich form i struktur politycznych, co w efekcie spowodowało, że nie zapisałem sie nawet do harcerstwa. W sumie proporcje między pezetperowską przeszłością ojca na poziomie prowincjonalnym a szlachetnością matki i moją neutralnością polityczną, są chyba korzystne, w związku z tym nie unikając kary proszę o łagodny wymiar.    

To były grzechy życiorysu, ponieważ spowiedź traktuję bardzo poważnie chciałbym się również odnieść do bieżącej grzesznej działalności. Niestety znów musze zacząć od sprostowania nieco krzywdzących opinii, nie jestem profesjonalnym szczekaczem zatrudnionym przez sztab PO, co więcej PO uważam za partię miałką pełną sprzeczności, adorującą  hierarchię kościelną, słowem normalna polityczna przeciętność charakterystyczna dla polityki w ogóle, nie jest to ugrupowanie z którym mógłbym i chciałbym się utożsamić. Nie mam też większych oporów aby przyznać, że Tusk z polityka błyskotliwego, obdarzonego refleksem polemicznym i trzeźwym spojrzeniem na scenę polityczną, po przemieleniu przez sztab wyborczy stał się politykiem nieco plastikowym, zagubionym, pewnie w dużym stopniu sfrustrowany porażka wyborczą i kurską degrengoladą. Przyznaję, że megalomania Rokity z groteskowym hasłem `premier z Krakowa' na czele w dużym stopniu przyczyniła się do porażki całej partii, co tu dużo mówić cała kampania PO, to amatorszczyzna wzorowana na amerykańskiej kalce do bólu nieudolnie przeniesionej na polskie siermiężne realia. Jednak biorąc pod uwagę wszystkie te wady nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że miałka PO jest w jakimkolwiek stopniu porównywalna z walonkowym PiSem, który na rustykalnej wizji religii, kołtuństwie i maniakalnej teorii spisku odniósł wyborczy sukces, co w kraju takim jak Polska, nie jest żadnym majstersztykiem jakby chciało wielu, jest skutecznym prostactwem i aby z takiego środka skorzystać, trzeba być albo cynicznym, albo dobrze  ukorzenionym w tych realiach, większość polityków i elektoratu PiS połączyło obie cechy. Przepraszam za ten wtręt, ale był on konieczny do rozgrzeszenia z wyboru mniejszego zła, którym jest PO i za który to wybór nie pobieram profitów, pragnę również uspokoić wszystkich bliźnich, którzy podejrzewają, że za ich podatki uprawiam sobie politykierstwo w urzędzie, albo na zasiłku, śpijcie spokojnie bracia chrześcijanie, w tej materii popełniłem tylko jeden grzech, odważyłem się pójść na swoje a dobry bóg sprawił, że się powiodło i mam z czego żyć, nie ma tego wiele, ale więcej nie potrzebuję. Przy okazji mojej przedsiębiorczości śpieszę wyjaśnić, że nie ukradłem ani złotówki, co tu dopiero mówić o 1 milionie, pierwszy milion przy moich dochodach osiągnę gdzieś w okolicach 3 inkarnacji, co oczywiście w żaden sposób nie tłumaczy mojego krwiożerczego liberalizmu, powinienem siedzieć na zasiłku lub w urzędzie i za darmo opiewać IVRP.    

Na koniec zostawiłem sobie grzech śmiertelny, którego próżno szukać w dekalogu, czy biblii, ale musze się z niego wyspowiadać, bo dręczy mnie to brzemię od kilku miesięcy.  Tym grzechem jest grzech naiwności, otóż prawdopodobnie z braku doświadczenia wywołanego moją 10 letnia absencją wyborczą (nie licząc referendum UE) uwierzyłem, że w Polsce po raz pierwszy stworzyła się okazja by popchnąć coś do przodu razem i ponad ideologią, miało to być katharsis dla pokomunistycznej degrengolady, motywowany tą naiwnością udałem się do urny by wrzucić głos na półnormalnosć i w tym momencie popełniłem największy grzech, którego dotąd nie wyjawiałem, a którego dłużej ukrywać nie jestem zdolny, bo sumienie pali ogniem piekielnym. Wrzuciłem do urny głos na PO zgodnie z moim przekonaniem, że to zło będzie najmniejsze, ale by zachować pewna równowagę i zmusić przyszłych koalicjantów do współpracy oddałem głos na senatora PiS. Bardzo bym chciał aby ten śmiertelny grzech oddanego głosu na senatora PiS był odczytany jako popularna na forach prowokacja, niestety nie ma w tym i w żadnym innym fragmencie spowiedzi cienia prowokacji, jest tylko samobiczowanie. Nie pamiętam nazwiska tego kandydata PiS, nie jestem nawet w stanie sprawdzić, czy zasiadł w senackiej ławie, jednak bez względu na skutek, proszę o surową pokutę związana z przyczyną, a przyczyną była naiwność, żeby nie powiedzieć głupota. Dziś patrząc na ten przykry epizod z perspektywy czasu tłumaczę sobie i siebie tylko w jeden sposób, chciałem dobrze, ale nie miałem pojęcia, jak wielkie zło czai się w tych co krzyże nosili na płaszczach, a w dłoniach sztandary prawa, sprawiedliwości i patriotyzmu. Zmylił mnie ten korowód satyrów, kpiących z wiary i wartości obracając co święte w pospolitą hucpę błaznów.  Dziś w archiwalnych zdjęciach wygląda ta kawalkada jak pochód 1 majowy przed trybuną I sekretarza  jarosława i pełniącego funkcje reprezentacyjno -usługowe na rzecz jednej partii, brata I sekretarza, bliźniaczo podobnego lecha. Nie wiem co mnie wówczas zaślepiło tak bardzo, aby nie zauważyć, że król jest nagi ciałem i duchem, być może ślepa wiara w szczere intencje, którymi teraz IVRP brukuje polskie piekło. Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję i obiecuję poprawę, a Ciebie narodzie proszę o przebaczenie.



matka_kurka 2006-04-13 18:15 Ranking: (2)


URL do tego tekstu: http://www.matka-kurka.net/post/?p=361
do postu na forum onet.pl



Jeśli podoba Ci się ten tekst zagłosuj na niego, a znajdzie się na liście najlepszych. Im więcej głosów zdobył, tym jest wyżej.





Dziesięć najlepszych tekstów



27 grudnia 2006 by Matka Kurka

IVRP to raj na ziemi, Chrystus królem, a radiowozy rozwożą pizzę i colę!
To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat, pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wnioske aby jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie mozna zamówic taxi lub pizzę. Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwości,  pod wdzięcznym tytułem `My dotrzymujemy słowa'. W ramach my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie zostanę premierem, premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół roku, w tym czasie w ramach my dotrzymujemy słowa w kwestii taniego państwa, powstało najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i morza na czele, mamy najwięcej w historii Polski marszałków sejmu i s... cały tekst >>

matka_kurka 2006-12-27 16:27 Ranking: (249)


25 października 2006 by Matka Kurka

Lech i Jarosław - ścieżki martyrologii, czyli jak rodziła się legenda opozycji!
Jak rodziła się legenda, czyli brat i brat tego brata, którego próbowano zabić przy pomocy przebitych profesjonalnie wybuchających opon w zupełnie nowej furze, ponieważ był niezwykle groźnym opozycjonistą jak się okazało. A jak to się zaczęło?

1) Rok 1968 22 letni Adam Michnik zostaje relegowany z uczelni za protesty studenckie, Jacek Kuroń siedzi w więzieniu za próbę podjecie dyskusji z władzą. Obaj chłopcy Jarek i Lech mają po 19 lat i studiują prawo marksistowskie, najbardziej z opozycyjnych kierunków.
2) Rok 1970 tragedia na Wybrzeżu, zabici robotnicy, ballada o Janku Wiśniewskim, Jacek Kuroń nadal siedzi, braci nie widać, rok później piszą prace magisterskie o wyższości prawa Lenina nad prawem rzymskim.
3) Rok 1976 strajki w Ursusie, Radomiu, wspomagane przez KOR Jacka... cały tekst >>

matka_kurka 2006-10-25 20:52 Ranking: (205)


23 grudnia 2006 by Matka Kurka

IVRP to raj na ziemi, Jezus Chrystus królem, a radiowozy rozwożą pizzę i colę!
Ilu normalnym pasażerom nawet głodnym i zziębniętym przyszłoby do głowy, żeby zadzwonić na komendę policji i zamówić dwa hamburgery? Kiedy słyszę argumenty, że SLD kradło, a teraz mamy prawdziwa Polskę, bo cóż to za przestępstwo gdy jeden minister zamawia drugiemu ministrowi radiowóz z hamburgerami, zastanawiam się czy bardziej przygnębiające jest zachowanie władz, czy obywateli. W tym dzikim kraju zawsze patrzono na skalę i formę, nie na treść, nie na istotę rzeczy. Mało mnie obchodzi, czy policjanci dostarczyli hamburgera, czy wódkę, zapewne dostarczenie wódki lub papierosów wywołałoby ogólnonarodowe poruszenie, natomiast hamburger to tylko medialna burza w szklance wody. I jak zwykle nikomu zarówno z publicystów, polityków jak i obywateli nie przychodzi do głowy, że przedmiotem afery ni... cały tekst >>

matka_kurka 2006-12-23 11:06 Ranking: (125)


20 lutego 2007 by Matka Kurka

W Polsce rządzi sekta PiS, mam na to dowody naukowe! Sprawa jest rozwojowa!
Zapewne taką analizę porównawczą, jaką za chwile przedstawię, będzie można potraktować z przymrużeniem oka, podobnie jak artykuł w znanym tygodniku, który porównywał Jarosława Kaczyńskiego do Władimira Putina. Od razu podniosły się glosy, że skandal, że Czeczenia i tym podobne, tymczasem nie o Czeczenię w tym wszystkim chodziło, a o zamordystyczny stosunek do demokracji, przerabianej na monopartyjną republikę wiernopoddańczych zauszników. Mniejsza jednak o trafne porównanie, histerycznie rozdzielone na czworo, dziś chciałbym użyć innego porównania, mianowicie zestawić zachowanie partii PiS ze specyficznym rodzajem grupy jaką jest sekta. Zdając sobie sprawę z tego jak bardzo jest to naciągana' teoria i `nieuprawniona', mimo wszystko postaram się wykazać oczywiste podobieństwa. D... cały tekst >>

matka_kurka 2007-02-20 12:28 Ranking: (109)


18 lutego 2007 by Matka Kurka

Miano "dureń" w kontekście poczynań i "dokonań" jest krzywdzące dla durniów!
Czy Lech W. obraził majestat jego przykrótkawości z brodawką i posunął się w recenzji strony internetowej, oraz samego autora, o jeden most za daleko? Moim skromnym zdaniem, Lech W. dokonał syntezy dokonań i jestestwa Lecha Kononowicza i uczynił to nadzwyczaj subtelnie, miano `dureń' jest humanitarnym i dalece kompromisowym imieniem dla kogoś, kto musiałby odbierać korepetycje, by wśród `durniów' poczuć się jak swojak. Nie ma chyba adekwatnego określenia, które oddałoby przeczołgany stan umysłu osobnika, drukującego na internetowych stronach listę tajnych współpracowników służb specjalnych i mieniącego się przy tym patriotą, oraz preziem nieistniejącego kraju zwanego IVRP. Konia z rzędem i kobyłkę u płota temu, kto wskaże mi drugiego takiego `męża stanu' w świecie, robiącego z t... cały tekst >>

matka_kurka 2007-02-18 14:38 Ranking: (102)


29 grudnia 2006 by Matka Kurka

IVRP to raj na ziemi, Chrystus królem, a fizycy stróżuja w bankach !
W całej tej politowania godnej karierze widać dwie rzeczy. W partii takiej jak PiS nie ma miejsca dla ludzi myślących samodzielnie, tu karierę robi politruk, cieć kłaniający się prezesowi, nauczyciel windujący tępawe latorośle dygnitarzy przynajmniej do funkcji skarbnika klasy. Druga rzecz to marność tych na siłę wylansowanych tokarzy, palaczy CO, nauczycieli fizyki, przecież każdy człowiek posiadający odrobinę godności i przyzwoitości zapadłby się pod ziemie gdyby tak go sponiewierano jak sponiewierano mopa Kazimierza. Wymieciono Kazkiem wszystkie kąty, wyżęto go i w końcu trafił do korytka na samym dnie, gdzie wydłubuje ochłapy z pańskiego stołu. W zasadzie nie ma się co dziwić takiej `osobowości' całe życie albo w podstawówce pilnując dzieci prezydenta Gorzowa, albo w jakiś śmiesznych t... cały tekst >>

matka_kurka 2006-12-29 18:07 Ranking: (100)


09 lutego 2007 by Matka Kurka

Aby przetrwać w tym rządzie trzeba mieć mentalność i inteligencję kołchoźnika!
Ostatnia faza rewolucji, rewolucja przeżuwa własne dzieci, okazało się, że wróg czaił się w obozie partii, towarzysz Ludwik, towarzysz Radek i towarzysz kamandir to trockiści na usługach imperialnej korporacji Czystka połączona z samokrytyką okresu błędów i wypaczeń, dwa bałwanki tańczą twista, politbiuro drży, tylko niżsi mają szanse, tylko wierni leżą krzyżem, ci przetrwają. Trzeba mieść pełen pakiet cech aby wytrwać przy wodzusiu, brak godności, wazelina ociekająca po brodzie i innych otworach ciała, kompletne samoupodlenie gwarantuje posadkę i tę niesamowite poczucie misji dziejowej, polegające na wyciągnięciu z kompleksów jego ogrowską przykrótkawą mość.

Narody cywilizowane zawsze chciały mieć przywódcę, który byłby okazem doskonałości, półbogiem, kimś kto jest najlepszy, na... cały tekst >>

matka_kurka 2007-02-09 13:52 Ranking: (90)


05 lutego 2007 by Matka Kurka

Radek nie pasował do rewolucji moralnej znał angielski i jadł widelcem!
Jeden z posłów PO, powszechnie lubiany i szanowany przez przyjaciół z PiS w znanym programie publicystycznym zażartował subtelnie, iż niejaki Aleksander to był skromny przedsiębiorca detaliczny, dopiero po zmianie prezia, w pałacu ruszyła hurtownia. Ja odrobinę poprawiłbym posła PO, to nie jest hurtownia, to jest montownia półfabrykatów i najwyraźniej kolejny erzac ministra wysłany z zimowego pałacu zastąpi człowieka, który miał odwagę znać język angielski i posługiwać się sztućcami. Kiedy jakieś dwa lata temu ktoś powiedziałby mi, że Polska stanie się krajem, w którym prawicowy radykał Stefan Niesiołowski będzie uznawany za lewicującego liberała, uznałbym go za wymagającego natychmiastowej opieki specjalistycznej. Czy to się zmienił Pan Stefan? Nie sadzę, w tym wieku ludzie się nie zmieni... cały tekst >>

matka_kurka 2007-02-05 21:20 Ranking: (86)


09 stycznia 2007 by Matka Kurka

Polski "rustykalny katolicyzm" to nie religia, to choroba społeczna !
Mit niezależnego polskiego kościoła, ostatniego bastionu walki z komunizmem runął jak lepianka podmyta ciekiem wodnym, choć precyzyjniej byłoby rzecz nazwać ściekiem i niekoniecznie wodnym. Dla mnie żadne to zaskoczenie, oczywistym od początku całej zadymy zwanej sądem ostatecznym w archiwach esbeckich było, że kościół był jednym z najbardziej, jeśli nie najbardziej inwigilowaną instytucją i tylko ludzie odsyłający 100 PLN na poczet kosztów przesyłki 29 telewizora, który `wygrali' biorąc udział w losowaniu, w którym nigdy udziału nie brali, mogli wierzyć w tę bajeczkę o dziewiczej instytucji. Nigdzie, w żadnym kraju obozu demoludów kościół nie cieszył się taka swobodą jak w Polsce. Komuniści doskonale zdawali sobie sprawę, że w kraju, gdzie na co drugim rozstaju polnych dróg można spotkać ... cały tekst >>

matka_kurka 2007-01-09 12:01 Ranking: (74)


04 września 2006 by Matka Kurka

Drogi budować, chorych przenieśc z korytarzy, patrioci w podartych portkach !
Już widzę to stroszenie się w husarskie pióra, tę szabelkę ułańską pukającą do okienka Tygrysów, ten kondukt historycznych pretensji, że Jałta, że zdrada aliantów, że wolność wasza i nasza. A w tym czasie nasi bracia Czesi korzystając z przyjaznych stosunków z Niemcami wyposażą Skodę Super B w nowy system antypoślizgowy. Słowacy bez zająknięcia sprzedadzą ziemię pod fabrykę podzespołów Volkswagenowi  dla nowego sytemu Skody. Francuzi usiądą z Niemcami i wypija szampana, za zdrowie dzieci, którym do głowy nie przychodzi powielać błędów rodziców. Anglicy zasłonią się tajemnicą, w sprawie Gibraltaru i stosunki dyplomatyczne zostaną zamrożone. Znów będziemy chodzić i pukać do drzwi wszystkich sąsiadów by z rozdartą koszulą pokazać bliznę po szwabskiej kuli, patrz świecie to Polak bohater ... cały tekst >>

matka_kurka 2006-09-04 17:20 Ranking: (72)



Więcej najlepszych tekstów




Powrót

list otwarty
odpowiedź

wyjątkowy rok

patriotyzm
kult biedy
dwie wizje Polski
populizm
procedura
dyktatura
rewolucja październikowa
komunizm
dekomunizacja

propaganda sukcesu
normalne państwo
jest taki kraj
rewolucja moralna
kontrasty IV RP
IV RP i media
socjotechnika
skrót myślowy

kartofel
tandeta
choroba
w pewnej wsi
kuchnia staropolska
spowiedź
czytelnik uzależniony


Zobacz co piszą inni blogerzy na aktualne tematy:

Dolina Rospudy

Raport WSI