najnowszy
najlepsze
losuj

Newsletter
Abonuj RSS

bracia Kaczyńscy
Kazimierz Marcinkiewicz
Jan Maria Rokita
Leszek Balcerowicz
Antoni Macierewicz
Artur Zawisza
Renata Beger

elektorat
polski katolicyzm
człowiek prosty
prawdziwy Polak
kompromitacja
patologia
manipulacja
mentalność kanara

raport wsi
nocna zmiana
stan wojenny
seks afera
lustracja
dyplomacja
gospodarka
prowokacja

Archiwum

2007
Luty
Styczeń
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2005
Grudzień
Listopad
Październik


~Bankructwo polityczne! Koalicja będzie kosztować PiS więcej niż 6 ministerstw!
Partner rzecz nabyta, czy to życiowy czy politycznym, najczęściej w kraju takim jak Polska, przesiąkniętym kołtuństwem, wybór partnera ogranicza się do kandydatów z tego samego środowiska, czy jak kto woli warstwy społecznej. Nie ma śladu mezaliansu w uświęconym związku SO i PiS, połączyła ich miłość do dewocji, populizmu i propagandy, wywodzą się z tego samego środowiska kołchozowej myśli politycznej. Jak bardzo próbują upudrować własne zamiłowanie do tandety świeżo zakochani koalicjanci, widać na każdym kroku. Oczywiście technika retuszu, nie polega na nakładaniu tapety na własną twarz, bo koń jaki jest każdy widzi i żaden puder końskiego oblicza nie przykryje, technika polega na oblewaniu kwasem siarkowym twarzy konkurentów politycznych oraz innych środowisk i warstw społecznych, głownie inteligencji. Nie należę do ludzi wartościujących w skali czarno-białej, znam wielu głupich, zbyt wielu głupich intelektualistów z dyplomu, którzy obnosząc go po wszystkich odpustach krzyczą: `jestem inteligencja'. Znam również intelektualistów nie dysponujących tytułami akademickimi, jednak poziomem wiedzy i intelektu bija na głowy odpustową inteligencję. To jest oczywiście pewien poziom patologii, nie powszechne zjawisko, najczęściej za dyplomem idzie inteligencja i bardzo często nie brak dyplomu świadczy o jej braku, a po prostu ewidentne braki intelektualne jako takie, poza zbiurokratyzowanymi zaświadczeniami. Rozpaczliwe próby udowadniania wysokiego poziomu intelektualnego polegające po części na machaniu dyplomami, ale w większym stopniu na oblewaniu kwasem twarzy znienawidzonych elit, obserwuję od dłuższego czasu w wykonaniu `intelektualnej śmietanki' IVRP. Jak to sie objawia? Żeby daleko nie szukać zerknijmy na własne podwórko.    

Sporo się czyta na tym forum i wielu innych internetowych agorach o inteligencji i ortografii, można wręcz mówić o prawdziwej batalii ortograficznej promującej inteligencję w rozumieniu IVRP.  Jest w tych zabiegach na poziomie gimnazjalnym pewna tęsknota, wręcz można mówić o kojeniu ran szarpanych przez inteligencje, coś na zasadzie: `co ja jestem nieinteligentny, a kózka to jak się pisze, hę'. W dobie powszechnego dostępu do zaawansowanych edytorów tekstów, podkreślających na bieżąco czerwonym wężykiem nieroztropnie stawiane czcionki, nie jest wielką sztuką wstąpić do elitarnego klubu inteligencji ortograficznej. W tym miejscu większość uznających ortografię, za dział gramatyki i to ten najbardziej podstawowy, którego tajniki poznają chłopcy i dziewczęta na poziomie szkoły podstawowej, uzna że jest w zasadzie czymś niezwykle pospolitym eksponowanie tego rodzaju wiedzy, co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze nie  czyni się z elementarza encyklopedii, po drugie rzemiosło nie jest sztuką, jest pewnym narzędziem, które może pomóc w uzyskaniu dzieła, ale jako takie w rękach czeladnika jest bezużyteczne. Zdążyłem sie przyzwyczaić do tego, że przeciętnemu czytelnikowi na forum przejście przez dwa akapity  tekstu sprawia ból fizyczny, nie wiem czym to jest spowodowane, być może biegłą znajomością ortografii, taki osobnik uznający ortografię za dyscyplinę nadrzędną i skończoną po prostu się nudzi widząc na ekranie to co udało mu się opanować lub wkleić do edytora i przejrzeć wężyki.  `Czytanie' tekstu tą technika nie jest wcale zjawiskiem rzadkim, połykanie słów bez rozumienia, po to by po całym żmudnym procesie koniecznie wyrazić jakąś rzutką opinię na temat autora, powiedzmy: `ty komuchu, grafomanie na usługach', jest wręcz modelowym schematem `analizowania treści' przez polewanie kwasem.  Dziś nie w obronie własnej, lecz w obronie przyzwoitości i poziomu wypowiedzi, poświęcę kilka słów prostactwu szeroko pojmowanemu, któremu nie ma ochoty oddawać pola, nie dla megalomani lecz dla wskazania miejsca głupocie.

Spośród całej gamy tandety powszechnie panoszącej się nie tylko na forum, ale i niestety w rzeczywistym świecie najbardziej obrazujące głupotę są te opinie, które bez większych zahamowań wyrażają krytykę na sekciarskim poziomie świadomości ideologicznej: `nie czytam tego g..., jesteś beznadziejny komuchu, łapki ci się pocą przed prawdą'. Taka krytyka nie mieści się w kanonie, ale przynajmniej jest szczera, oparta na głębokiej analizie, co prawda nie tekstu lecz psychiki autora, co jest znacznie łatwiejsze i nie wymagające analizy tekstu. Swoja drogą gdybym zliczył wszystkie diagnozy psychoanalityczne niejedna klinika chciałby wrzucić moje członki do formaliny, pokazując niespotykane dotąd zwyrodnienia mózgu studiującym. Kolejny rodzaj krytyki, który wprawia mnie w pewne zakłopotanie, to jest coś na wzór wybijania klinem, sprowadza się to zjawisko do eksponowania własnej wiedzy, na tle której wiedza i koniecznie inteligencja krytykowanego autora ma się zarumienić ze wstydu, albo zblednąć w oczach. Ta technika zazwyczaj opiera się na równoważnikach zdań, albo wychwytywaniu tzw błędów logicznych. Bazując na technice klina krytyk może wyrazić swoja dezaprobatę następująco `ty żałosny pismaku. Naucz się ty gramatyki i składni. Na takim niskim poziomie piszesz, że to żenujące jest oczywiście. Popracuj nad stylem. Podręcznik stosowny sobie ty poczytaj'. To była technika klina, zwracam uwagę na słowa podkreślające intelektualizm krytyka jak:'stosowny podręcznik', niemal w każdej krytyce znajdziemy tego rodzaju `perełki frazeologiczne'. Z kolei technika wychwytywania błędów logicznych opiera się na pewnego rodzaju przyzwyczajeniu do niekomplikowania rzeczy prostych i tu krytyka zasadza się na onomatopejach i emotikonach: `buhhhahhaa, :))) ty sie logiki naucz, jak można na dnie brzytwy się chwytać, buhhhhaa :)))), weź se tę brzytwę i wiesz potnij się w paski'. Błędy logiczne są o tyle łatwiejsze w użyciu, że nie wymagają tak wielkiego wysiłku intelektualnego, jak wbijanie klina, dlatego krytycy chętniej sięgają do tej broni. Ostatni już rodzaj krytyki polega na imponowaniu, tu zwykle krytyk oznajmia, że jest pracownikiem naukowym, ma 200 osobową firmę, albo siedział na zachodzie tak długo, że jemu nikt nie powie. Nie ma w tej krótkiej charakterystyce pojmowania, przez obywateli IVRP, inteligencji i krytyki inteligencji pełnego spektrum zjawisk i osobliwości, jednak wystarczy to co jest by przejść do sedna, a sednem nie jest moja skromna osoba, ani intelektualne zenity krytyki wszechpolskiej, polewanie kwasem przeciwników dla kontrastowania końskiego oblicza, sednem jest odwieczna batalia rozsądku z głupotą.  

Człowiek prosty, czy skomplikowany, w każdym razie  myślący ma wbudowany pewien mechanizm, można go nazwać obronnym, który nie dopuszcza do szarych komórek, komórek ciemnych jak kurna chata. Dzięki temu mechanizmowi ludzie myślący maję wobec siebie stosunek krytyczny, pozwalający uniknąć kompromitacji, czy w najlepszym razie śmieszności. Osobnicy pozbawieni mechanizmu obronnego zachowują się w sposób irracjonalny i groteskowy. Najlepiej odda to zjawisko pewien przykład z ostatnich dni. Kiedy zapytano premiera leppera o kompetencje pozwalające mu z czystym sumieniem objąć zaszczytną funkcję, odrzekł kandydat bez większej żenady, że może się pochwalić funkcja najmłodszego plutonowego i sprawowaniem nadzoru w roli brygadzisty w Państwowym Gospodarstwie Rolnym. Jestem przekonany, że aspirant lepper nie miał świadomości, co mówi i w jakim świetle to CV stawia samoobronnego męża stanu, co więcej był przekonany, że ta ścieżka zawodowa zamknie usta wszystkim malkontentom i krytykantom.  To jest klasyczny przykład łączenia dwóch technik opisanych powyżej, wbijania intelektualnego klina i imponowania dorobkiem życiowym. Lepper nie powiedział nic innego jak: `ty żałosny pismaku. Naucz się ty gramatyki i składni. Na takim niskim poziomie piszesz, że to żenujące jest oczywiście. Popracuj nad stylem. Podręcznik stosowny sobie ty poczytaj', a potem szybko dodał, że ma firmę 200 osobową, siedział na zachodzie (w Chinach) i jemu nikt nie powie, bo jest pracownikiem naukowym posiadającym honoris causa. W takiej sytuacji ludziom inteligentnym przysłowiowo opadają ręce, natomiast ludziom prostym nie w powszechnym rozumieniu, a w rozumieniu IVRP podobna wypowiedź nie tylko imponuje, ale nadaje wartości własnemu jestestwu. Przecież to swój chłop dokopał `ynteligencikowi', nie jest ważne, że rzecz cała odbyła się przy pomocy kłonicy, ważne że skopany `ynteligencik' jest automatycznie mniej intelektualny od chłopa dochodzącego prawdy orczykiem. Całość zjawiska nie byłaby szkodliwa, a jedynie śmieszna, gdyby nie fakt, że cofająca się przed orczykiem inteligencja, na zasadzie opadania rak i ustępowania miejsca głupocie, nie zauważyła, że cofnęła się do roli poddanych kłonicowych intelektualistów. Z tych i nie tylko tych powodów, dla mnie słowa takie jak: intelektualizm, inteligencja, elita, nadal są wartościami i najwyższego rzędu komplementami, nie obelgami w ustach motłochu. Czasy są takie, że promuje się nowe wartości, oto tandeta umysłowa rodem z pegeerowskiego zagonu jest ustawiana jako matryca, a intelektualizm jako odpad. Elita jak chce IVRP łże (np. prof. Zoll), a kryminalista lepper z łyżwińskim wyznacza standardy rewolucji moralnej. Inteligencja juz nie jest wspartą na wiedzy siłą wyznaczającą, od zawsze, kierunki rozwoju społecznego w każdym systemie opartym na demokracji, inteligencją dla IVRP jest pospólstwo odziane w siermięgę, które w życiu nie osiągnęło celu większego niż wsypanie mierzwy do studni sąsiada, czy rozlanie gnojowicy przed magistratem. Morał. Są dwa sposoby postępowania z głupotą, jeden to opuszczone ręce odsłaniające potylicę orczykowi, a drugi to przywracanie głupocie miejsca w szeregu techniką niezwykle prostą, mianowicie poprzez skrócenie łańcucha do długości kilku ogniw, tak aby z budy  głupota mogła dosięgnąć tylko miski i drzewka pełniącego funkcję wychodka.

PS Einstein był dyslektykiem i dysortografem.



matka_kurka 2006-04-19 14:08 Ranking: (0)


URL do tego tekstu: http://www.matka-kurka.net/post/?p=357
do postu na forum onet.pl



Jeśli podoba Ci się ten tekst zagłosuj na niego, a znajdzie się na liście najlepszych. Im więcej głosów zdobył, tym jest wyżej.





Dziesięć najlepszych tekstów



27 grudnia 2006 by Matka Kurka

IVRP to raj na ziemi, Chrystus królem, a radiowozy rozwożą pizzę i colę!
To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat, pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wnioske aby jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie mozna zamówic taxi lub pizzę. Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwości,  pod wdzięcznym tytułem `My dotrzymujemy słowa'. W ramach my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie zostanę premierem, premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół roku, w tym czasie w ramach my dotrzymujemy słowa w kwestii taniego państwa, powstało najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i morza na czele, mamy najwięcej w historii Polski marszałków sejmu i s... cały tekst >>

matka_kurka 2006-12-27 16:27 Ranking: (253)


25 października 2006 by Matka Kurka

Lech i Jarosław - ścieżki martyrologii, czyli jak rodziła się legenda opozycji!
Jak rodziła się legenda, czyli brat i brat tego brata, którego próbowano zabić przy pomocy przebitych profesjonalnie wybuchających opon w zupełnie nowej furze, ponieważ był niezwykle groźnym opozycjonistą jak się okazało. A jak to się zaczęło?

1) Rok 1968 22 letni Adam Michnik zostaje relegowany z uczelni za protesty studenckie, Jacek Kuroń siedzi w więzieniu za próbę podjecie dyskusji z władzą. Obaj chłopcy Jarek i Lech mają po 19 lat i studiują prawo marksistowskie, najbardziej z opozycyjnych kierunków.
2) Rok 1970 tragedia na Wybrzeżu, zabici robotnicy, ballada o Janku Wiśniewskim, Jacek Kuroń nadal siedzi, braci nie widać, rok później piszą prace magisterskie o wyższości prawa Lenina nad prawem rzymskim.
3) Rok 1976 strajki w Ursusie, Radomiu, wspomagane przez KOR Jacka... cały tekst >>

matka_kurka 2006-10-25 20:52 Ranking: (210)


23 grudnia 2006 by Matka Kurka

IVRP to raj na ziemi, Jezus Chrystus królem, a radiowozy rozwożą pizzę i colę!
Ilu normalnym pasażerom nawet głodnym i zziębniętym przyszłoby do głowy, żeby zadzwonić na komendę policji i zamówić dwa hamburgery? Kiedy słyszę argumenty, że SLD kradło, a teraz mamy prawdziwa Polskę, bo cóż to za przestępstwo gdy jeden minister zamawia drugiemu ministrowi radiowóz z hamburgerami, zastanawiam się czy bardziej przygnębiające jest zachowanie władz, czy obywateli. W tym dzikim kraju zawsze patrzono na skalę i formę, nie na treść, nie na istotę rzeczy. Mało mnie obchodzi, czy policjanci dostarczyli hamburgera, czy wódkę, zapewne dostarczenie wódki lub papierosów wywołałoby ogólnonarodowe poruszenie, natomiast hamburger to tylko medialna burza w szklance wody. I jak zwykle nikomu zarówno z publicystów, polityków jak i obywateli nie przychodzi do głowy, że przedmiotem afery ni... cały tekst >>

matka_kurka 2006-12-23 11:06 Ranking: (126)


20 lutego 2007 by Matka Kurka

W Polsce rządzi sekta PiS, mam na to dowody naukowe! Sprawa jest rozwojowa!
Zapewne taką analizę porównawczą, jaką za chwile przedstawię, będzie można potraktować z przymrużeniem oka, podobnie jak artykuł w znanym tygodniku, który porównywał Jarosława Kaczyńskiego do Władimira Putina. Od razu podniosły się glosy, że skandal, że Czeczenia i tym podobne, tymczasem nie o Czeczenię w tym wszystkim chodziło, a o zamordystyczny stosunek do demokracji, przerabianej na monopartyjną republikę wiernopoddańczych zauszników. Mniejsza jednak o trafne porównanie, histerycznie rozdzielone na czworo, dziś chciałbym użyć innego porównania, mianowicie zestawić zachowanie partii PiS ze specyficznym rodzajem grupy jaką jest sekta. Zdając sobie sprawę z tego jak bardzo jest to naciągana' teoria i `nieuprawniona', mimo wszystko postaram się wykazać oczywiste podobieństwa. D... cały tekst >>

matka_kurka 2007-02-20 12:28 Ranking: (110)


18 lutego 2007 by Matka Kurka

Miano "dureń" w kontekście poczynań i "dokonań" jest krzywdzące dla durniów!
Czy Lech W. obraził majestat jego przykrótkawości z brodawką i posunął się w recenzji strony internetowej, oraz samego autora, o jeden most za daleko? Moim skromnym zdaniem, Lech W. dokonał syntezy dokonań i jestestwa Lecha Kononowicza i uczynił to nadzwyczaj subtelnie, miano `dureń' jest humanitarnym i dalece kompromisowym imieniem dla kogoś, kto musiałby odbierać korepetycje, by wśród `durniów' poczuć się jak swojak. Nie ma chyba adekwatnego określenia, które oddałoby przeczołgany stan umysłu osobnika, drukującego na internetowych stronach listę tajnych współpracowników służb specjalnych i mieniącego się przy tym patriotą, oraz preziem nieistniejącego kraju zwanego IVRP. Konia z rzędem i kobyłkę u płota temu, kto wskaże mi drugiego takiego `męża stanu' w świecie, robiącego z t... cały tekst >>

matka_kurka 2007-02-18 14:38 Ranking: (102)


29 grudnia 2006 by Matka Kurka

IVRP to raj na ziemi, Chrystus królem, a fizycy stróżuja w bankach !
W całej tej politowania godnej karierze widać dwie rzeczy. W partii takiej jak PiS nie ma miejsca dla ludzi myślących samodzielnie, tu karierę robi politruk, cieć kłaniający się prezesowi, nauczyciel windujący tępawe latorośle dygnitarzy przynajmniej do funkcji skarbnika klasy. Druga rzecz to marność tych na siłę wylansowanych tokarzy, palaczy CO, nauczycieli fizyki, przecież każdy człowiek posiadający odrobinę godności i przyzwoitości zapadłby się pod ziemie gdyby tak go sponiewierano jak sponiewierano mopa Kazimierza. Wymieciono Kazkiem wszystkie kąty, wyżęto go i w końcu trafił do korytka na samym dnie, gdzie wydłubuje ochłapy z pańskiego stołu. W zasadzie nie ma się co dziwić takiej `osobowości' całe życie albo w podstawówce pilnując dzieci prezydenta Gorzowa, albo w jakiś śmiesznych t... cały tekst >>

matka_kurka 2006-12-29 18:07 Ranking: (100)


09 lutego 2007 by Matka Kurka

Aby przetrwać w tym rządzie trzeba mieć mentalność i inteligencję kołchoźnika!
Ostatnia faza rewolucji, rewolucja przeżuwa własne dzieci, okazało się, że wróg czaił się w obozie partii, towarzysz Ludwik, towarzysz Radek i towarzysz kamandir to trockiści na usługach imperialnej korporacji Czystka połączona z samokrytyką okresu błędów i wypaczeń, dwa bałwanki tańczą twista, politbiuro drży, tylko niżsi mają szanse, tylko wierni leżą krzyżem, ci przetrwają. Trzeba mieść pełen pakiet cech aby wytrwać przy wodzusiu, brak godności, wazelina ociekająca po brodzie i innych otworach ciała, kompletne samoupodlenie gwarantuje posadkę i tę niesamowite poczucie misji dziejowej, polegające na wyciągnięciu z kompleksów jego ogrowską przykrótkawą mość.

Narody cywilizowane zawsze chciały mieć przywódcę, który byłby okazem doskonałości, półbogiem, kimś kto jest najlepszy, na... cały tekst >>

matka_kurka 2007-02-09 13:52 Ranking: (90)


05 lutego 2007 by Matka Kurka

Radek nie pasował do rewolucji moralnej znał angielski i jadł widelcem!
Jeden z posłów PO, powszechnie lubiany i szanowany przez przyjaciół z PiS w znanym programie publicystycznym zażartował subtelnie, iż niejaki Aleksander to był skromny przedsiębiorca detaliczny, dopiero po zmianie prezia, w pałacu ruszyła hurtownia. Ja odrobinę poprawiłbym posła PO, to nie jest hurtownia, to jest montownia półfabrykatów i najwyraźniej kolejny erzac ministra wysłany z zimowego pałacu zastąpi człowieka, który miał odwagę znać język angielski i posługiwać się sztućcami. Kiedy jakieś dwa lata temu ktoś powiedziałby mi, że Polska stanie się krajem, w którym prawicowy radykał Stefan Niesiołowski będzie uznawany za lewicującego liberała, uznałbym go za wymagającego natychmiastowej opieki specjalistycznej. Czy to się zmienił Pan Stefan? Nie sadzę, w tym wieku ludzie się nie zmieni... cały tekst >>

matka_kurka 2007-02-05 21:20 Ranking: (86)


09 stycznia 2007 by Matka Kurka

Polski "rustykalny katolicyzm" to nie religia, to choroba społeczna !
Mit niezależnego polskiego kościoła, ostatniego bastionu walki z komunizmem runął jak lepianka podmyta ciekiem wodnym, choć precyzyjniej byłoby rzecz nazwać ściekiem i niekoniecznie wodnym. Dla mnie żadne to zaskoczenie, oczywistym od początku całej zadymy zwanej sądem ostatecznym w archiwach esbeckich było, że kościół był jednym z najbardziej, jeśli nie najbardziej inwigilowaną instytucją i tylko ludzie odsyłający 100 PLN na poczet kosztów przesyłki 29 telewizora, który `wygrali' biorąc udział w losowaniu, w którym nigdy udziału nie brali, mogli wierzyć w tę bajeczkę o dziewiczej instytucji. Nigdzie, w żadnym kraju obozu demoludów kościół nie cieszył się taka swobodą jak w Polsce. Komuniści doskonale zdawali sobie sprawę, że w kraju, gdzie na co drugim rozstaju polnych dróg można spotkać ... cały tekst >>

matka_kurka 2007-01-09 12:01 Ranking: (74)


04 września 2006 by Matka Kurka

Drogi budować, chorych przenieśc z korytarzy, patrioci w podartych portkach !
Już widzę to stroszenie się w husarskie pióra, tę szabelkę ułańską pukającą do okienka Tygrysów, ten kondukt historycznych pretensji, że Jałta, że zdrada aliantów, że wolność wasza i nasza. A w tym czasie nasi bracia Czesi korzystając z przyjaznych stosunków z Niemcami wyposażą Skodę Super B w nowy system antypoślizgowy. Słowacy bez zająknięcia sprzedadzą ziemię pod fabrykę podzespołów Volkswagenowi  dla nowego sytemu Skody. Francuzi usiądą z Niemcami i wypija szampana, za zdrowie dzieci, którym do głowy nie przychodzi powielać błędów rodziców. Anglicy zasłonią się tajemnicą, w sprawie Gibraltaru i stosunki dyplomatyczne zostaną zamrożone. Znów będziemy chodzić i pukać do drzwi wszystkich sąsiadów by z rozdartą koszulą pokazać bliznę po szwabskiej kuli, patrz świecie to Polak bohater ... cały tekst >>

matka_kurka 2006-09-04 17:20 Ranking: (72)



Więcej najlepszych tekstów




Powrót

list otwarty
odpowiedź

wyjątkowy rok

patriotyzm
kult biedy
dwie wizje Polski
populizm
procedura
dyktatura
rewolucja październikowa
komunizm
dekomunizacja

propaganda sukcesu
normalne państwo
jest taki kraj
rewolucja moralna
kontrasty IV RP
IV RP i media
socjotechnika
skrót myślowy

kartofel
tandeta
choroba
w pewnej wsi
kuchnia staropolska
spowiedź
czytelnik uzależniony


Zobacz co piszą inni blogerzy na aktualne tematy:

Dolina Rospudy

Raport WSI

wypowiedź Ziobry w sprawie chirurga


Teksty innych autorów
na www.komentarze.eu

Czy Platforma skręca w lewo?

Dlaczego Balcerowicz musi odejść

W PIS jest pusto

Sytuacja polityczna w Polsce