ZalogujUżytkownikHasło
Rejestracja Rejestracja Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Wiadomości
Komentarze.eu - Przegląd polskiej blogosfery

Tekst 1092 - 07 października 2007
Książe Jarosław. Potomek carskiej generalicji, dziecko-magnat PRL! Lewy salonowy!
Jeszcze raz wrócę do pana "przedstawiciela prostego ludu", co to wiedzę o Polsce parafialnej zdobył nie na salonach, ale w remizach. Wcześniej kilka niezbędnych słów wyjaśnienia co do mojej "twórczości" na forum, słów które należą się czytelnikom, pytających kim jestem. Będziecie musieli uwierzyć mi na słowo, tym bardziej, że z rożnych względów, głównie osobistych, nie powiem kim jestem. Informacja najważniejsza powiązana z inną ważną informacją, nie jestem członkiem żadnej partii, nigdy nie byłem, w ogóle nigdy do niczego nie należałem, nawet do harcerstwa, w związku z tym nikt mi za moje pisanie nie płaci. Chciałbym też podzielić się uwagami technicznymi. Po pierwsze traktowanie tego co tu piszę, jako publicystyki, czy "literatury", jest głębokim nieporozumieniem. Dziękując za wszelkie komplementy, ale i podsumowując wszelkie głupawe recenzje, powiem tak. To co piszę w formie i treści jest spontaniczną reakcją na otaczającą nas rzeczywistość, nie ma w tym cienia kreacji, adjustacji, dbałości o poprawny technicznie zapis, stąd też cała armia błędów interpunkcyjnych, ortograficznych, literówek itp. Moja "twórczość" na forum jest spontanicznym "stenogramem" myśli i emocji, zatem nie mieści się w żadnym kanonie publicystycznym, czy literackim, z założenia i z premedytacją. Powiem więcej, nie interesuje mnie publicystyka, publicystka w Polsce przypomina polską politykę, w jednym i drugim przypadku nie mam ochoty brać w tym udziału. Literatura mnie interesuje, ale forum, to kiepski wydawca, swojej literatury na forum nie publikuję. Forum to takie miejsce, gdzie głosem ulicy można opisać, to czym żaden publicysta się nie zajmuje, publicyści zajmują się kalkulacją, nie stenogramami nastrojów. Tyle wyjaśnień.

Wracam do "prostego człowieka". Wygląda to tak. Kiedy się pisze o tożsamości Jarosława, która z natury jest plebejska, z tym się zgadzam, natychmiast słyszy się o szlachetnie urodzonym herbu Pomian. Tuż po tym jak się usłyszy o herbie Pomian, było nie było szlacheckiej sygnaturze, w prawdzie takiej zaściankowej, ale jednak, słyszymy że, Jarosław nie w salonach chowany, ale wśród prostego gminu. Powtórzę, z natury Jarosław plebejski, z dziedzictwa, w co trudno uwierzyć, magnat cał twarzą. Niezwykle pogmatwany życiorys Jarosława i jego przodków, jest bardziej atrakcyjny niż go dotąd kreowano. Ja rozumiem, że na przykład taki członek SLD co to się wychował w Łodzi Fabryczna, czy na innej Pradze, może sobie przykleić na czole metkę, człowieka z ludu, ale dziecko herbu Pomian? Dziecko szczęścia, wychowane najpierw w żoliborskim apartamencie, potem w żoliborskiej willi, dzielnicy elit, tak znienawidzonych przez Kaczyńskiego. Dziecko z taką szlachecką wkładką, w roli przywódcy chłopstwa i proletariatu, jawi się nieco groteskowo. Bardzo mnie wzruszyła głęboka wiara, wśród prostego ludu, napotkana na forum, jak to się Jarosław chował na ulicy pośród chłopców biegających za fajerką. Zabawnie wzruszające, ale o tym za chwilę, najpierw salonowe, elitarne i szlacheckie korzenie rodzinne Jarosława. Rodzina Jarosława przybyła "za Buga", zarówno ze strony matki jak i ojca. Polskości w tych przodkach tyle co kot napłakał. Dość powiedzieć, że pradziadkowie Jarosława słowa po polsku nie potrafili wydukać, mieli rosyjskie obywatelstwo i robili karierę w carskiej armii. Kariery zawodowych oficerów, nie yych wcielanych na siłę, biednych szeregowców, wyciąganych z obozów niemieckich, ale prawdziwa "nastajaścia staryszna".

Od strony ojca rodzina Jarosława to obszarnicy i oligarchowie, babka Franciszka, posiadała solidny majątek w okolicach Odessy, dziadek Aleksander był wysokim urzędnikiem kolejowym. Kiedy zawitali z ziemi obcej do Polski, Franciszka zajęła się "aferami", prowadząc biuro obrotu nieruchomościami, a Aleksander awansował na naczelnika węzła kolejowego. Od strony matki, rodzina Jasiewicz, to przede wszystkim Aleksander, dziadek Jarosława. Lewicowiec z krwi i kości, zatwardziały socjalista, nienawidzący Piłsudskiego, sanacji i wszystkiego co z piłsudczykami związane. Uczciwie trzeba oddać, że mimo poglądów socjalistycznych, nie przepadał za komunistami. Poglądy lewicowe nie przeszkadzały mu również, w powodzeniu własnej firmy budowlanej. Aleksander był inżynierem, projektantem spółdzielni mieszkaniowej w Warszawie. Wszystko można powiedzieć, o Jarosławie, ale nie to, że Jarosław jest dzieckiem prostego ludu, Jarosław to potomek, obszarników, ruskich oficerów, wysoko postawionych urzędników kolei i inżyniera socjalisty. Przechodzimy o jedno pokolenie wyżej, czyli do rodziców naszego bohatera, co to nie zna zapachu cygar, smaku ananasa i nie wie o czym się plotkuje na salonach. Jako, że matka kurka, to wbrew powszechnej opinii, nie jest ostatnie propagandowe bydle, tylko takie bardziej przedostatnie, muszę powiedzieć rzecz następującą. Rodzice Jarosława, mają przepiękną kartę powstańczą, patriotyczną i narodową. Matka Jarosława była żołnierką AK i sanitariuszką Powstania Warszawskiego, ojciec był prawdziwym bohaterem. Ranny w powstaniu, stracił kciuk, uciekł z obozu pod Skierniewicami, ukrywając się pod ciałami. Ta karta Rajmunda, jest gotowym materiałem na fantastyczny scenariusz o losach polskich bohaterów, Rajmund Kaczyński został odznaczony Krzyżem Walecznych i krzyżem Virtuti Militari. Ja z takiego ojca byłbym dumny, ale nie słyszałem aby którykolwiek z braci, kiedykolwiek ojcem się chwalił, wręcz przeciwnie, obaj mają ewidentny żal i jakiś kompleks ojca, być może z tego powodu, że ojciec porzucił ich i żył w separacji z matką, a być może z następujących powodów.

Po wojnie dawni Akowcy nie mają lekkiego życia, są prześladowani, więzieni, wykluczani z życia społecznego, ale są tacy, którzy się nie poddają, między innymi ci z oddziału Rajmunda. Dawni koledzy i towarzysze broni Rajmunda, organizują coroczne spotkanie upamiętniające Powstanie, ale próżno tam szukać Rajmunda, on robi wielką karierę w PRL, wręcz nieprawdopodobnie wielką. O akowcach przypomni sobie dopiero na spokojnej emeryturze. W latach 50-tych Rajmund dostaje mieszkanie na Żoliborzu, duży piętrowy apartament, najpierw ze współlokatorami, potem Politechnika Warszawska przyznaje mu dodatkowy przydział i jest już lokatorem samodzielnym. Takie mieszkania mogli mieć nieliczni, nawet nie każdy sekretarz mógł sobie na to pozwolić, a akowiec mógł jedynie pomarzyć. Władze stalinowskie traktują Rajmunda jak pieszczocha, mimo jego przeszłości. Jak wiemy w PRL cuda się nie zdarzały, Rajmund musiał odpłacić komunie za dobrodziejstwa i tak też robił. Był jednym z wykładowców na Polskiej "Sorbonie". To specjalna "komórka edukacyjna" przy Politechnice Warszawskiej, szkoląca w dwuletnim cyklu pezetpeerowskich aparatczyków. Po takim kursie, czyniącym w umysłach adeptów leninowskie wodogłowie, "intelektualiści" zasilali dyrektorskie stanowiska w PRL. Za te zasługi Rajmund mógł liczyć nie tylko na wypasione apartamenty, ale na coś co, nie mieściło się w głowie akowskich żołnierzy, mianowicie zagraniczne kontrakty. Rajmund już w latach 60 wyjeżdżał na szkolenia do Anglii i Holandii, otrzymał kontrakt w Libi, podobne historie nie przydarzały się wrogom ustroju komunistycznego i nie każdy zasłużony budowniczy PRL mógł na takie prezenty liczyć.

W takiej atmosferze wychowywali się obaj bracia, jak na PRL, to nie tylko był salon i oligarchia, ale pełen wypas, na miarę sekretarza KC. Po latach brat Lech opisywał, stan posiadania i swoją "trudne, ubogie dzieciństwo", w sposób następujący:

"Bardzo o nas dbano - na żoliborskiej ulicy byliśmy wyśmiewani, że codziennie jesteśmy inaczej ubrani".

Nie jest to koniec nadzwyczajnego i wyjątkowego życia Kaczyńskich. Nadszedł pamiętny rok 1961 czasy już nieco lżejsze, Stalin umarł, ale o tym by telewizyjną i filmową karierę robiły dzieci żołnierzy AK, towarzysze raczej nie myśleli, coś takiego w tamtym czasie byłoby politycznym skandalem. O dziwo bracia Kaczyńscy, kradli księżyc mimo swojego "kułackiego" i politycznego pochodzenia. Strasznie, ogromnie wiele jest cudownych epizodów w życiu, braci, którzy nigdy nie "znali klimatów salonów". Jarosław i Lech mieli nie tylko wiedzę o salonach, byli prawdziwymi bywalcami i erudytami salonowych tajemnic. Dziakowie mogli opowiedzieli Jarosławowi jak ich ojcowie pili czaj z samowara na odeskich salonach, opowiedzieli jak wyglądały polskie salony w okresie międzywojennym, gdzie przebywali jako inżynierowie i naczelnicy kolei. Tata Rajmund snuł opowieści, na temat peerelowskich, ale też holenderskich i angielskich salonów i tych z dalekiej Libii. W Końcu sam Jarosław już jako dziecko mógł poznać zapach cygar, ananasów i innych frykasów, zwiedzając polskie, artystyczne, gomułkowskie salony. Nie wiem co Jarosław słyszał i od jakich ludzi, ale on zbudzony w nocy nie rozpoznałby dźwięku turlającej się fajerki na drucie, natomiast strzał korka szampana, rozpozna między wszelkimi innymi podobnymi dźwiękami. Jarosław Kaczyński bywał na Solonach od dziecka, Jarosław nie miał normalnego życia, wszystko wokół niego było salonowe i elitarne, nawet koledzy z podwórka i liceum: Konrad Bieliński, Mirosław Sawicki, Andrzej Seweryn, Lejb Fogelman (warszawski lew salonowy), Sewen Blumsztajn. To na Żoliborzu był najbardziej dziś znienawidzony przez Jarosława Kaczyńskiego, różowy salon KOR, gdzie przy ul. Mickiewicza 27, Jacek Kuroń organizował opozycyjną działalność, co ciekawe ten adres, to dawny dom dziadka Jarosława, Aleksandra Jasiewicza.

Życie rodziny i samego Jarosława, za wyjątkiem dramatu Powstania, który to dramat i tak zakończył się szczęśliwym życiem po wojnie, przypomina sielankę. Jarosław nie tylko jest dzieckiem salonu, ale zna wszelkie możliwe odmiany salonów, rosyjskiej generalicji, peerelowskich sekretarzy, peerelowskich artystów, w końcu "Salon kłamców", miał swoją siedzibę w mieszkaniu dziadka Jarosława. Dziś ten salonowiec, oligarcha, opływający w przepychach, wykłada babciom z Torunia, dzieje proletariackiej niedoli. Jak każdy peerelowski arystokrata, na czole ma wypisane, troskę o prosty lud. Po co mu do szczęścia prosty lud? Widomo po co! Prosty lud jak zobaczy ananasa w reklamówce, którym to ananasem obżerał się Jacek z Plackiem już w latach 60, natychmiast wyniesie bidulkę Jarosława na ołtarze męczeństwa proletariackiego. Jarosław dobrze wie, że we własnym środowisku jego cyniczna poza, jest przedmiotem kpin i pogardy, od jego wykreowanej plebejskości trzęsą się ze śmiechu brzuchy kolegów z podwórka, na którym był magnatem. Pogarda we własnym środowisku, jak najbardziej zasłużona, jest traumą Jarosława i przyczyną głębokiej nienawiści do inteligencji, salonów, elit i oligarchów. Jarosław jest jak Engels, syn krwiopijcy kapitalisty, który poszedł na proletariackie barykady i wykreował się na bohatera mas, nie mających bladego pojęcia skąd ród Jarosława i pomysły na rządzenie księcia Jarosława. Jemu najbardziej zależy na tym, abyś Ty i ja był prostym ludem, z zachwytem patrzącym jak się o nas troszczy, ten co "dzieli nasz podły" los. Jest to poetyka najbardziej prostackich populistów, to manifest polityczny utrzymany gdzieś między Lepperem, Ikonowiczem i Kononowiczem. Wasze błogorodie, Jarosław Rajmundowicz, dajcie spokój towarzyszu, spójrzcie w lustro, potem nam w oczy i powtórzcie jeszcze raz chociaż jedno słowo o salonach, elitach, ananasach i homarach.

Matka_Kurka 2007-10-07 14:40

Głosów: 816
URL do tego tekstu: http://www.matka-kurka.net/post/?p=1092
Najlepsze teksty autora
Archiwum
Głosuj         Wyślij na e-mail        
Wlasciciel strony nie jest autorem tekstu. Ten tekst umieszczony byl 07 października 2007 na forum onet.pl pod adresem http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,35397704,96137047,4175786,forum.html .
Strona ma charakter archiwalny.


Czytaj e-book


Mobbing
Trudny wiek szkodliwym mitem


Najnowsze notki


05:25 Grafini von Hohenstein, c...
01:41 Najbardziej niesamowita j...
01:27 Pracowity weekend happene...
00:08 Polska, a gdzie Europa - ...
00:02 Wstrzemięźliwość? Dobre ż...
23:58 Ilu było frajerów?
23:36 Bartłomiej O. , zdobywca ...
21:45 Rokita mija się z prawdą!
21:06 Never again?
20:53 Polska - Gazeta Wrocławsk...
20:27 Pies na rowerze
19:08 Dziura Alistera Darlinga
18:23 PASER POSZEDŁ PO OCHRONĘ ...
18:23 Wampir bez zębów
17:49 Zabawy z bronią - przypad...


Nakarmiłeś/łaś już dziś?
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl

Wiadomości dnia




"Nowy wirus grypy może spowodować światową pandemię"

Dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Margaret Chan uznała, że grypa, która pojawiła się w Meksyku i Stanach Zjednoczonych, "ma potencjał" spowodowania ogólnoświatowej pandemii, choć jest jeszcze za wcześnie, by powiedzieć, że do tego dojdzie. wiadomosci.wp.pl

[ więcej... ]


Prezydent: zrobię wszystko, żeby obronić polskie stocznie

Prezydent Lech Kaczyński zapowiedział, że zrobi wszystko, żeby obronić polskie stocznie. Taką deklarację złożył w Gdańsku, po spotkaniu z przedstawicielami związków zawodowych gdańskiej stoczni. wiadomosci.wp.pl

[ więcej... ]


81 ofiar grypy i ponad 1300 osób zarażonych w Meksyku

Minister zdrowia Meksyku Jose Angel Cordova poinformował, że ofiarą świńskiej grypy padło już prawdopodobnie 81 osób, a ponad 1300 jest zarażonych. wiadomosci.wp.pl

[ więcej... ]


Protest przed domem Zbigniewa Ziobry

Kilkanaście osób protestowało przed domem Zbigniewa Ziobry w Krakowie. Zgromadzeni pod domem członkowie Stowarzyszenia Dialogu Społecznego domagali się od byłego ministra sprawiedliwości wyjaśnień w sprawie śmierci Barbary Blidy. Ziobro nie wyszedł do manifestujących. wiadomosci.wp.pl

[ więcej... ]


Steward wracający z Meksyku z chorobą hospitalizowany

Steward linii lotniczych British Arilines, który powrócił z Meksyku, został hospitalizowany z objawami przypominającymi grypę - poinformowała nad ranem agencja AFP. wiadomosci.wp.pl

[ więcej... ]


Prezydent: zgadzam się z poglądami Anny Fotygi

Zgadzam się z poglądami Anny Fotygi - powiedział prezydent Polski Lech Kaczyński. Fotyga, która jest kandydatem na ambasadora Polski przy ONZ skrytykowała sposób prowadzenia polskiej polityki zagranicznej przez obecną ekipę rządową. wiadomosci.wp.pl

[ więcej... ]


Myślały, że bawią się piłką, a to była bomba

Dwanaścioro dzieci zginęło w Pakistanie, kiedy wybuchła bomba, którą się bawiły - poinformowała policja. wiadomosci.wp.pl

[ więcej... ]

źródło: wp.pl




Porzucił dzieci, potem próbował się powiesić
Przed kilkoma dniami, razem ze swoją partnerką, porzucił trójkę dzieci w jednej z włoskich pizzerii. Funkcjonariusze szybko znaleźli jednak matkę i jej przyjaciela - ukrywali się w lesie. Mężczyzna trafił do aresztu. W sobotę próbował powiesić się na pasku w celi. [ więcej... ]


Zamordowano ośmiolatkę z Domu Dziecka
Ostatni raz widziano ją jak bawiła się na placu zabaw. Kilka godzin później szukało jej już kilkadziesiąt osób. Policję wezwała wychowawczyni domu dziecka, bo zaniepokoiła się, że jej ośmioletnia podopieczna zbyt długo nie wraca z dworu. Finał poszukiwań okazał się tragiczny - w jednym z pustostanów w pobliżu placówki funkcjonariusze odnaleźli zwłoki dziewczynki. [ więcej... ]


Polska czci swojego patrona
Ponad tysiąc osób z rozsianych po Polsce parafii pod wezwaniem św. Wojciecha uczci dziś w Gnieźnie pamięć męczennika i głównego patrona Polski. Uroczystej mszy przywodzić będzie prymas Polski kardynał Józef Glemp. [ więcej... ]


Prezydent zgadza się z poglądami Fotygi
Lech Kaczyński nie widzi problemu w tym, by Anna Fotyga została polskim ambasadorem przy ONZ, mimo że była minister otwarcie krytykuje politykę zagraniczną rządu. - Prezydent mianuje (ambasadorów), to znaczy, że się zgadza z ich przekonaniami, poglądami. Z poglądami Anny Fotygi ja się zgadzam - mówił w sobotę Lech Kaczyński. [ więcej... ]


Porywacze zaatakowani, zakładnik uwolniony
Nie wiadomo kto go "odbił", ale wiadomo, że jest cały i zdrowy. Nigeryjska policja poinformowała, że "uzbrojony oddział" uwolnił Brytyjczyka, który został porwany na południu kraju przed kilkoma tygodniami. [ więcej... ]


Tym razem nie zabijał uczeń, a jeden z wykładowców?
Co najmniej trzy osoby zginęły od kul na amerykańskim Uniwersytecie Stanu Georgia. Według policji tym razem strzelał nie sfrustrowany uczeń, a jeden z wykładowców. Trwają jego poszukiwania. Według jednej z lokalnych gazet napastnik może mieć przy sobie "wiele sztuk broni". [ więcej... ]


Lewica bierze Islandię na dobre
Według nieoficjalnych informacji koalicja Sojuszu Socjaldemokratycznego i Zielonej Lewicy wygrała przedterminowe wybory parlamentarne w Islandii. Lewicowe partie zdobyły razem ponad 50 procent głosów. [ więcej... ]

źródło: tvn24.pl



Coś dla miłośników motocykli


Aprilia
BMW
Ducati
Honda
Kawasaki
Suzuki
Yamaha





















Kontakt | Impressum
© 2005 - 2008 komentarze.eu
Blogi polityczne